Yoga Iyengara – pierwsze doświadczenia

Udostepnij post Wellness

Po blisko trzech miesiącach przygody z klubem fitness, po licznych próbach i przelotnych flirtach z innymi zajęciami widniejącymi w grafiku, trafiłam wreszcie na yogę (fanfary!).

Zawsze myślałam jaka to yoga jest świetna, jak pozwala się wspaniale rozciągnąć, łatwo pozbyć uczucia stresu, w sposób nieinwazyjny poprawić kondycję. Teoria piękna, ale gdzie czyny?

Ciekawość i zamiłowanie do wszystkiego, co ma „yoga” w nazwie, sprawiły, że przestawiłam swój sztywny weekendowy grafik leniuchowania i wybrałam się wreszcie na Yogę Iyengara. Pierwszą różnicą, która rzuca się w oczy przy wertowaniu grafiku klubu, jest czas trwania tych zajęć w porównaniu z innymi. Półtorej godziny zamiast standardowych 60 minut. Fakt ten raczej mnie nie przestraszył – przyjęłam założenie, że ćwiczenia będą tu mniej intensywne niż w przypadku Body Balance. Nie było to do końca założenie słuszne, ale bardzo też się nie pomyliłam. Ćwiczenia były po prostu inne.

W yodze Iyengara, co wyczytałam uprzednio w sieci, często wykorzystuje się pomoce do ćwiczeń: piłki, paski, klocki, zwinięte maty. Już na samym początku nasza instruktorka poprosiła, żebyśmy rozciągnęli kręgosłup kładąc się na piłce. (Ucieszyłam się jak dziecko, bo piłki do ćwiczeń są wspaniałe). Pojęcia nie miałam, że da się tak przyjemnie i dokładnie wyciągnąć.

Większość ćwiczeń miała tu na celu przede wszystkim rozciągnięcie i rozluźnienie przykurczonych przez całotygodniową pracę przy biurku.


Yoga middle1 yoga middle 2


Nie lada wysiłku wymaga wytrwanie w jednej pozie przez dłuższy czas. Nawet twardziele, którzy dołączyli do naszej grupy po poprzednich zajęciach Body Pump, mieli pewne problemy z wykonaniem wszystkich ćwiczeń, chociaż instruktorka oferowała mniej wymagające warianty niektórych figur (za co ja i mój zesztywniały krzyż jesteśmy niezwykle wdzięczni). Trzeba jednak im oddać honor – półtoragodzinna sesja po porządnym pakowaniu wymęczy każdego. Ale dopiero zerkając ukradkiem na ich wysiłek, zdałam sobie sprawę z tego, jak sama się pocę. I wiece co było w tym najlepsze? Wcale nie czułam się zmęczona. Czy jest to cecha yogi samej w sobie – nie wiem, ale na pewno bardzo polecam.

Czy już byliście na Yodze Iyengara? Jakie są wasze doświadczenia?

Sprawdź nasz obecny plan zajęć - Yoga i podziel się z nami swoimi doświadczeniami.


Maja
Klubowiczka Holmes Place
Maj 2013

Udostepnij post Wellness